Kilka dni temu wracając tramwajem z pracy widziałam w okolicach przystanku zakrwawionego, nieprzytomnego mężczyznę - na szczęście obok niego byli już ratownicy, którzy podjęli działania ratownicze. Na szczęście znalazł się "ktoś" , kto zdobył się na gest i wezwał pomoc.

Mimo, iż grozi nam odpowiedzialność karna za nie udzielnie pomocy (art. 162 kk i 93 kw), to ratowanie czyjegoś życia nie przychodzi nam zbyt łatwo. Często pojawia się niepewność, że nie potrafię, że zrobię krzywdę poszkodowanemu, że zagrożę sobie. W takich chwilach ważne jest zrobienie czegokolwiek, drobne czynności mogą uratować życie.

W pierwszej kolejności upewnijmy się czy poszkodowany i świadkowie wypadku są bezpieczni jeśli tak, to możemy przejść do rozpoznania reakcji poszkodowanego- zapytajmy chociażby: "Co się stało?" i obserwujmy reakcje. Jeśli poszkodowany jest przytomny zostawmy go w pozycji w jakiej go zastaliśmy (jeśli jest bezpieczna) i postarajmy wypytać się o jak najwięcej szczegółów. W przypadku gdy poszkodowany jest nieprzytomny wezwijmy pogotowie, są dwa proste numery, które każdy z nas powinien pamiętać 112 i 999, jeśli sami nie możemy zadzwonić to poprośmy o to kogoś z otoczenia, a my w tym czasie zaopiekujemy się poszkodowanym. Jeśli doszło do zatrzymania krążenia i u poszkodowanego nie obserwujemy oddechu powinniśmy podjąć resuscytację krążeniowo oddechową (RKO). Pamiętajmy o stosunku 30:2 - układamy dłonie po środku klatki piersiowej na dolnej okolicy mostka i na wyprostowanych rękach wykonujemy 30 uciśnięć, pamiętajmy by były one równe i energiczne. Po wykonaniu uciśnięć przechodzimy do wdechów. Odchylamy głowę do tyłu, zaciskamy nos, obejmujemy szczelnie usta poszkodowanego swoimi ustami i wykonujemy 2 wdechy ratownicze i następnie ponownie przechodzimy do uciśnięć. Jeśli w pobliżu znajduje się defibrylator skorzystamy z jego pomocy, jeśli nie uciśnięcia powtarzamy do momentu przyjazdu pogotowia. Przerywamy RKO tylko gdy poszkodowany zacznie samodzielnie oddychać lub w momencie gdy brakuje nam sił na dalsze czynności ratownicze - wówczas, jeśli mamy taką możliwość powinniśmy wskazać osobę, która nas zastąpi.

Dla ratowania życia nie ma wymówek schemat postępowania jest teoretycznie prosty, jednak bez wątpienia sytuacja zagrożenia życia jest dla nas trudna i stresowa, w chwili gdy nie będziemy pewni jakie ruchy wykonać dyspozytor pogotowia powinien udzielić nam wskazówek, bądź zwyczajnie zapamiętajmy tzw. "Łańcuch przeżycia" , który pokazuje nam w 4 krokach jak powinna wyglądać pierwsza pomoc. Znalazłam przykładowy na stronie rko.edu.pl :

 


Dla osób, które mają opór przed wykonaniem oddechów ratowniczych, co doskonale rozumiem (podczas ratowania życia drugiej osobie musimy pamiętać o własnym bezpieczeństwie) zachęcam do kupna maseczki do sztucznego oddychania - jest niedroga, mniejsza niż paczka chusteczek i można ją kupić w każdej aptece - ja taką mam. I zawsze noszę w torebce.

doc.