Przyszło nam żyć w takim świecie, kiedy pogoń za pieniędzmi jest najważniejszym motywem przewodnim. Coraz częściej do szczęścia potrzebne nam są zarobione pieniądze i święty spokój. Siedząc wieczorem w fotelu przed telewizorem; gdy mamy czas na odrobinę refleksji, często zastanawiamy się czy chcemy, aby nasze życie wyglądało właśnie w taki sposób. Nasuwają się pytania o sens życia, przypominają nam się nasze problemy dnia codziennego. Coraz częściej nasze kłopoty uwarunkowane są przez rzeczy i sytuację zupełnie od nas niezależne, abyśmy mogli na samym końcu kontemplacji stwierdzić, że kompletnie sobie z Nimi nie radzimy. Niektórzy z Nas są o wiele bardziej podatni na analizowanie, obwinianie siebie i zadawanie nieustannie pytań o sens swoich działań i niezrozumiałe zjawiska, które wciąż dzieją się w tle naszego życia. Chore dziecko, mąż alkoholik, samotność, brak poczucia przynależności - to tylko nieliczne z wymienionych powodów przyczyniające się do naszego pogorszonego stanu psychicznego. Jestem przekonana, że zgodzicie się ze mną, iż posiadając osobę, która nas rozumie i wspiera jest o wiele łatwiej poradzić sobie z męczącymi nas myślami. Zwykłe rozważanie, wyciąganie konstruktywnych wniosków na przyszłość z obecnej sytuacji, które prowadzi do postępów i chęci działania jest jak najbardziej prawidłowym i zdrowym zachowaniem. Co jednak powinniśmy zrobić, kiedy brakuje już na to siły?

Nie wszyscy ludzie potrafią poradzić sobie sami, zwłaszcza gdy partner nas nie rozumie, gdy wszyscy twierdzą, że wyolbrzymiamy i tworzymy niepotrzebne sytuacje. Kiedy silna wola zawodzi, wszystko wokół wydaje się szare, zamglone, nic już nas nie cieszy - nie warto czekać z nadzieją na samoistne poprawienie się sytuacji. Gromadzimy w sobie negatywne emocje, nie mówimy sobie nawzajem o problemach z nadzieją, że one znikną. Czemu tkwimy w przekonaniu, że jak się o czymś nie mówi to tego nie ma? Przecież jest wręcz przeciwnie - sprawy o których nie rozmawiamy, stają się częścią nas samych, w ekstremalnych przypadkach przejmują nad nami kontrolę i ograniczają nasze trzeźwe spojrzenie na świat. Nasze zdrowe, subiektywne poglądy zamieniają się na poglądy zarażone złą energią - w rezultacie są odzwierciedleniem krzywd, są często wyolbrzymione i spotęgowane przez emocje, których nie potrafimy uwolnić. Powiedzenie: 'Podziel się swoimi problemami, będzie Ci łatwiej' choć brzmi czasami nieprawdopodobnie, budzi lęki przed nadmierną ciekawością drugiej osoby, wyśmianiem - często jest jednak oznaką sympatii i chęci pomocy. Dzielenie się problemami możemy często odebrać jako obarczanie innych swoją aurą. Nic bardziej mylnego. Może się okazać, że Twój towarzysz ma zupełnie inne spojrzenie na świat, dzięki temu spojrzy na Twoje problemy ze swojej perspektywy, określi Twoje położenie, udowodni, że zawsze jest jakieś wyjście. Jak zatem znaleźć odpowiedniego słuchacza? Ten sam poziom emocjonalny, podobne przeżycia. Mamy pewność, że osoba nie tylko wysłucha, ale też spróbuje się zaangażować w naszą sytuacje.

Nie zawsze jednak łatwo znaleźć taką osobę, dlatego warto wybrać się do specjalisty. Często się spotykam z opinią, że psycholog jest dla ludzi z depresją, którzy nie mogą już sobie poradzić z wyjściem gdziekolwiek. Nic bardziej mylnego. Każda zmiana nastroju trwająca długi czas, brak satysfakcji z życia jest doskonałym powodem, aby z kimś porozmawiać. Warto również spojrzeć na naturę swoich problemów i szukać rozwiązań ich przyczyn. W zależności od rodzaju przeszkód mamy do czynienia z ogromnym wachlarzem oferowanej pomocy: w problemach alkoholowych; terapie osób współuzależnionych,psychoterapeuci, różnego rodzaju fundacje. Warto się zastanowić wcześniej, aby móc korzystać z życia w pełni i mieć jeszcze więcej powodów do uśmiechu.

 

Autor: Karolina Krajewska